Strona zawiera elementy Flash. Aby pobrac Adobe Flash Player kliknij tutaj.

Strona zawiera elementy Flash. Aby pobrac Adobe Flash Player kliknij tutaj.
KOKORO CUP Młodzieżowców
17 maja 2009 po raz kolejny odbył się turniej „Kokoro Cup Młodzieżowców”. Mimo, że obowiązywała formuła open, czyli brak podziału na kategorie wagowe, to na warszawskie Bielany przyjechali jedni z najlepszych młodych zawodników w kraju. Wśród nich znajdowali się między innymi: medaliści Mistrzostw Europy Juniorów, Mistrzostw Ameryki Juniorów, Mistrzostw Polski Juniorów, a nawet medaliści Mistrzostw Polski Seniorów. Zapowiadało to więc wielkie emocje i niezwykle widowiskowe pojedynki.
Po uroczystym otwarciu zawodów przez sensei Mariusza Mazura, na matę wyszły dzieci z Bielańskiego Klubu Kyokushin Karate, aby pod wodzą sempai Jana Sakławskiego, w krótkim pokazie zaprezentować swoje umiejętności. Kilka uderzeń w formie kihon, kata w wykonaniu Roberta Rasińskiego oraz walka reżyserowana Jakuba Pydy i Damiana Jóźwiaka zrobiły dobre wrażenie na publiczności i młodzi adepci sztuki karate nagrodzeni zostali gromkimi brawami. Dosłownie chwilę później na tatami pojawili się sędziowie, w znakomitym składzie: sensei Bogdan Lubos, sensei Remigiusz Karpiński, sensei Mariusz Godoś, sensei Marek Krejpcio i sensei Tomasz Lenkiewicz. Oznaczało to rozpoczęcie rywalizacji sportowej i gwarantowało rzetelne prowadzenie walk.
W pierwszym pojedynku zmierzyli się: Marcin Prachnio (aktualny mistrz Polski Juniorów, srebrny medalista Mistrzostw Polski Seniorów w 2008 roku) i Bysiak Hubert (mistrz okręgu południowego z 2009 roku). Od samego początku walki Marcin zdecydowanie ruszył do ataku. Uderzenia rękami łączył z niebezpiecznymi w jego wykonaniu kopnięciami. Mimo, że Hubert stawił dzielny opór, to popełnił błędy w obronie i dwukrotnie został trafiony kopnięciem okrężnym na głowę, mawashi-geri jodan. Efektem tego było pewne zwycięstwo Marcina przed czasem.
W drugiej walce ważący niespełna 80kg. Maciej Mazur spotkał się z ponad stukilogramowym zawodnikiem z Ełku Piotrem Bonieckim. Kiedy Piotrek ruszył do przodu nie znającym Maćka obserwatorom wydawać się mogło, że jego los jest przesądzony. Mocne kopnięcia i uderzenia sprawiły, że Maciek był w defensywie. Jednak chwila nieuwagi i po ciekawej kombinacji ciosów trafiony niesamowitym mawashi-geri jodan Piotrek pada na matę. Maciek wygrywa przez ipon.
W kolejnej walce zobaczyliśmy niezwykle utalentowanych i świetnie wyszkolonych technicznie Marcina Urodę z Opola i Mateusza Danielewicza z Olecka. Ważący ponad dziesięć kilogramów więcej Mateusz nie miał litości nad swoim rywalem i wręcz przestawiał go kopnięciami na macie. Ten jednak nie poddawał się i próbował zatrzymać go kopnięciem mae-geri oraz zaskoczyć szybkim kopnięciem z obrotu lub okrężnym. Udało się to w dogrywce i za trafienie mawashi geri jodan sędziowie przyznali Marcinowi wazari. Miało to decydujący wpływ na jego zwycięstwo w tym pojedynku.
Kolejna walka to spotkanie pomiędzy Mnatsakanyanem Noyem z Warszawy, a Lamotem Igorem z Wrocławia. Niezwykle zacięty pojedynek, w którym sędziowie byli w stanie wskazać zwycięzcę dopiero po dwóch dogrywkach. Tym razem widowiskowy styl walki Noya nie był tak skuteczny jak zazwyczaj. Igor świetnie bronił się przed jego wysokimi kopnięciami i konsekwentnie kontratakował. W końcówce drugiej dogrywki uzyskał przewagę i został zwycięzcą.
Następni na macie pojawili się nieco ciężsi zawodnicy. Ważący ok. 90kg. Olszewski Filip z Opola i mający ponad 100kg. wagi Rak Michał z Warszawy. Michał od razu ostro ruszył do boju. Wydawało się, że chce zmiażdżyć swojego przeciwnika. Filip mimo, że wycofywał się to ciągle uderzał i kopał próbując przełamać Michała. Huraganowe ataki zawodnika z Warszawy nie doprowadziły do rozstrzygnięcia przed czasem. Sprawiły jednak, że opadł on z sił i walka bardzo się wyrównała. Po dwóch dogrywkach, różnicą 13kg. wagi wygrał Olszewski Filip.
W szóstej walce tego wieczoru szesnastoletni Mateusz Krejpcio z Suwałk zmierzył się z Filipem Popielem reprezentującym Warszawę. Obaj ważący niedużo (ok. 70kg.), szybcy i bardzo dobrzy techniczne stworzyli ciekawe widowisko. Pierwsza runda to ciągła wymiana ciosów, w której każdy próbował zaskoczyć swojego przeciwnika efektownym kopnięciem i zwyciężyć przed czasem. Był remis i rozpoczęła się dogrywka. Filip wyraźnie opadł z sił, a Mateusz postanowił to wykorzystać. Zdecydowanie zaatakował rękami wykańczając każdą kombinację efektownym kopnięciem. Uzyskał dzięki temu optyczną przewagę i sędziowie nie mieli wątpliwości wskazując właśnie jego, jako zwycięzcę tej walki.
Starcie Michała Malesy z Bielańskiego Klubu Kyokushin Karate i Marcina Stęporowskiego z Ełku kończyło rundę eliminacyjną Kokoro Cup Młodzieżowców. Po komendzie hajime, rozpoczynającej każdą walkę karate, Michał zdecydowanie ruszył do ataku, łącząc kopnięcia z uderzeniami rękami w ciekawe kombinacje. Nie brakowało wśród nich wysokich kopnięć takich jak kakato-geri czy ushiro-mawashi-geri. Wszechstronność Michała i duża siła zadawanych uderzeń sprawiły, że Marcin został zepchnięty do defensywy. Wyraźna przewaga Michała została zauważona przez sędziów i awansował on do kolejnej rundy.
Atrakcyjny pokaz fitness w wykonaniu instruktorek klubu Forest umilił nam oczekiwanie na ćwierćfinały, które zapowiadały się niebywale ciekawie.
W pierwszym z nich zobaczyliśmy Marcina Prachnio, na co dzień trenującego pod okiem sensei Rafała Tomali w Mazowieckim Klubie Karate Kyokushin, z Maćkiem Mazurem z Bielan. Niektórzy sądzili, że starszy, mający większe doświadczenie w walkach z pełną siłą uderzeń Marcin łatwo upora się z Maćkiem i awansuje do półfinału. Jednak przebieg walki, ku uciesze kibicujących synowi obchodzącego właśnie 40 urodziny Mariusza Mazura, był zupełnie inny. Marcin, jak zazwyczaj, rozpoczął bardzo dynamicznie próbując zaskoczyć rywala swoim sztandarowym kopnięciem mawashi-geri jodan. Jednak szczelna garda Maćka sprawiała, że nie mógł on zdobyć punktu. Reprezentant Bielańskiego Klubu Kyokushin Karate natomiast konsekwentnie atakował tułów przeciwnika kopnięciami hiza-geri i mawashi-geri chudan. W pierwszej rundzie żaden z zawodników nie uzyskał przewagi i doszło do dogrywki. Tam, okazało się, że taktyka Maćka jest skuteczna. Kopnięcia na tułów wyraźnie rozbijały Marcina i sprawiły, że zaczął się głównie bronić zapominając o ataku. Przewaga Maćka była tak duża, że sędziowie po pierwszej dogrywce zdecydowali o jego zwycięstwie. Bielańska publiczność szalała.
Jako, że Marcin Uroda nie był zdolny do walki w drugim ćwierćfinale wystąpił Mateusz Danielewicz i Igor Lamot. Dwóch niezwykle wszechstronnych i ambitnych karateków pokazało jak należy walczyć bez taryfy ulgowej, z pełnym zaangażowaniem. Lepiej zaprezentował się Mateusz i to on awansował do najlepszej czwórki turnieju.
W kolejnej walce wojowniczy Filip Olszewski zmierzył się z Mariuszem Gabrysiakiem z Wrocławia. Mariusz, trzymając szczelną gardę parł do przodu stosując pojedyncze, lecz mocne, uderzenia lub krótkie kombinacje ciosów. Filip na różne sposoby próbował sforsować jego obronę, ale nie było to łatwe. Walka była wyrównana i żaden z zawodników nie odpuszczał choćby na moment. Nagle, w dogrywce Mariusz niespodziewanie, kopnął na głowę i zdobył wazari. Filip dzielnie próbował jeszcze odrobić stratę punktową, ale nie udało mu się to. Zwyciężył Mariusz Gabrysiak.
Kolejny pojedynek ćwierćfinałowy niestety nie odbył się, ponieważ przeciwnicy Michała Malesy nie byli w stanie podjąć wyzwania. Awansował więc on do kolejnej rundy wolnym losem.
W czasie kiedy szczęśliwi półfinaliści zbierali siły do kolejnego starcia, swoją walkę reżyserowaną zaprezentowali publiczności, aktualni mistrzowie Polski juniorów młodszych, Mateusz Krejpcio i Podurgiel Jan. Popis sprawności i techniki zakończony humorystycznym akcentem spodobał się publiczności i chłopcy nagrodzeni zostali gromkimi brawami.
Walka o wejście do finału pomiędzy Maćkiem Mazurem i Mateuszem Danielewiczem to niezwykle zacięty i widowiskowy pojedynek. Walka była bardzo wyrównana, ale w końcówce pierwszej dogrywki to Maciek zaczął lepiej ją kontrolować i uzyskiwać lekką przewagę. Wtedy to nastąpił decydujący o jej dalszym przebiegu moment. W trakcie wymiany ciosów Maciek przypadkowo, ale mocno został kopnięty w krocze. Mimo, że ból był mocny nie zrezygnował i walczył dalej. Sędziowie zarządzili drugą dogrywkę. Maciek nie był już jednak sobą. Ból wyraźnie przeszkadzał rozwinąć mu skrzydła. Mateusz uzyskał wyraźną przewagę i znalazł się w finale turnieju. Maćkowi pozostała walka o trzecie miejsce.
W drugim półfinale Mariusz Gabrysiak, chociaż bardzo się starał, nie był w stanie wytrzymać tempa walki jakie narzucił Michał Malesa. Po raz kolejny Michał udowodnił, że jego sukcesy sportowe nie są przypadkowe, lecz poparte ciężką pracą. Przygotowaniem kondycyjnym i sposobem prowadzenia walki przewyższał swojego przeciwnika i sędziowie nie mieli wątpliwości, że to właśnie jemu należy się miejsce w finale.
Kolejnym punktem programu był pokaz w wykonaniu instruktorów Bielańskiego Klubu Kyokushin Karate. Po krótkiej serii tsuki w formie kihon jako pierwsi zaprezentowali się Paweł Czerniakowski i Robert Romiszewski w swojej nowej walce reżyserowanej. Następnie, sempai Jan Sakławski po mistrzowsku wykonał kata. Po jego występie stosy bloków z gazobetonu kolejno rozbili: Jacek Kępa – techniką seiken (pięść) i Piotr Strefner – techniką hiji (łokieć). Tradycyjnie już, sempai Łukasz Michalski zaprezentował twardość mięśni brzucha. Testem było rozbicie dwóch, leżących na nim, bloków gazobetonu ciężkim młotem. Następnie nie zawahał się nawet chwili ścinając grubą, drewnianą listwę swoim piszczelem. Na zakończenie nasi sensei Andrzej Niedzielski i Grzegorz Jaros rozbili kolejne stosy gazobetonu. Najpierw Grzesiek – techniką shuto (kant dłoni), a później Andrzej kopnięciem mawashi-geri.
Jak tylko udało uprzątnąć się matę z pozostałego po pokazie gruzu rozpoczęła się walka o trzecie miejsce. Maciek Mazur, który już doszedł do siebie zmierzył się w niej z Mariuszem Gabrysiakiem. Obaj byli już zmęczeni i nieźle porozbijani po poprzednich pojedynkach. Nie przeszkodziło im to jednak w pokazaniu się z jak najlepszej strony. Każdy starał się udowodnić swoją wyższość i wygrać. Maciek był jednak bardziej aktywny i zasłużenie zajął trzecie miejsce w turnieju.
W finale Michał Malesa nie dał żadnych szans Mateuszowi Danielewiczowi. Gdy tylko zobaczył, że kopnięcia mawashi geri gedan dochodzą do uda przeciwnika, praktycznie bez obrony bezlitośnie to wykorzystał. Po kilku bardzo mocnych i niezwykle precyzyjnych kopnięciach noga Mateusza odmówiła posłuszeństwa i Michał przez ippon, wygrał przed czasem. W pięknym stylu został triumfatorem Kokoro Cup Młodzieżowców 2009. Gratulacje!!!
Wszystkim zawodnikom należą się słowa uznania za postawę jaką zaprezentowali w walce. Praktycznie każdy pojedynek był emocjonujący i oddawał prawdziwego ducha karate.
Po zawodach zaproszeni goście udali się na bankiet urodzinowy sensei Mariusza Mazura…
Jacek Kępa
FOTOGALERIA
WYNIKI:


